A gdyby tak odwrócić kolejność?

Czyli najlepszy tekst w mojej karierze. 

 

Zawór otwiera kanał dolotowy.

Zastawka przedsionkowo-komorowa jest otwarta.

Do komory spalania wtryskiwane są paliwo i powietrze.

Do lewego przedsionka dociera krew z tlenem.

Ciśnienie w komorze spalania wzrasta, świeca zapłonowa podaje iskrę, mieszanka wybucha, tłok pod wpływem ciśnienia wypychany jest w dół.

Przedsionek kurczy się, wtłacza krew do komory.

Ruch posuwisto-zwrotny tłoka zamienia się w ruch obrotowy wału.

Ciśnienie w komorze zwiększa się, następuje skurcz, krew pompowana jest do aorty.

Wał połączony jest ze skrzynią biegów, skrzynia biegów z kołem.

Krew utlenowana z aorty przekazywana jest do całego ciała.

Motocykl jedzie.

Człowiek żyje

 

Motocykl jest genialnym bytem stworzonym przez człowieka.

Człowiek jest idealną maszyną stworzoną przez naturę.

 

piach i puder

Dużo czasu zajęło nam zejście z drzewa. Chwilę główkowaliśmy, zanim zmontowaliśmy narzędzia. Mocno przydało nam się żelazo.  Potem nauczyliśmy się hodowli. Później poszło już z górki – maszyna parowa, bateria elektryczna, prądnica, silnik, mosty, koleje, metro, telefon. Wymyśliliśmy bogów, mity, Boga. Badamy kosmos, dotarliśmy na Księżyc, szykujemy się na Marsa, Internet łączy całą naszą planetę.

A my przerabiamy sobie gęby w Facetunie i dorabiamy psie mordy do każdego zdjęcia.

Cofamy się, cofamy mili państwo.

Lajki zastąpiły nam potrzebę rozwoju, w największej internetowej encyklopedii wpisujemy pierdoły, bardziej niż ciągła, mądra ewolucja interesuje nas wyprzedaż najasów i ilość wyświetleń na Instastory. Nasze dzieci patrzą na nas, i uczą się od nas, że tak trzeba.

Żeby zostać zaakceptowanym, trzeba wyglądać. Żeby być fajnym, trzeba mieć.

No to naginamy tę rzeczywistość, niby nie jest kolorowo dookoła, ale nic nie szkodzi, trzasnę kolorowy filtr. Po co się zastanawiać nad moralnością, mam tu dla was moje ulubione kremy października. PWN? Już sprawdziłam w Wikipedii.

A gdyby tak odwrócić kolejność? 

Photo by Abigail Keenan on Unsplash

  Photo by Abigail Keenan on Unsplash 

Patrzcie, to ja.

Jestem świetna.

Zębatkę w rowerze wymieniłam. Byłam wczoraj w labolatorium i obczajcie jak zajebiście tlenek manganu (IV) działa na roztwór nadtlenku wodoru. Przeczytałam taką biografię Churchilla, że zmiękły mi kolana. Teraz to mam zajawkę na szwedzki, normalnie chodzę i myślę po szwedzku. Odkryłam jogę/grę na pianinie/schronisko dla zwierząt i jeżdżę tam regularnie. Lubię moich przyjaciół, zawsze dzwonimy do siebie w potrzebie. W tym roku planuję podróż do Meksyku, już się uczę słówek. Mam kogoś, przede wszystkim się szanujemy. Nie mam nikogo, przede wszystkim szanuję siebie. Strasznie się wczoraj poryczałam na filmie. Hodowałam kiedyś pelargonie, ale zwiędły. Hoduję bazylię i żyje. W dupie mam bycie zwycięzcą. Wyszło mi w życiu. Albo nie wyszło. Na terapię poszłam. Dzieci mam świetne, chociaż brudasy.  Nienawidzę sportu, godzinami oglądam seriale, znam wszystkie nowości. Kocham siatkówkę, gramy popołudniami z okolicznymi dzieciakami.

A tak przy okazji, mam zajebiste cycki i jestem z nich dumna i właśnie dlatego założyłam dziś tę bluzkę z dekoltem. 

Photo by Zulmaury Saavedra on Unsplash

Photo by Zulmaury Saavedra on Unsplash

Skomentuj