Co warto zobaczyć w Norwegii?

Czyli część druga atrakcji na trasie Oslo – Nordkapp. 

 

Cieszyłam się bardzo że został mi jeszcze jeden wpis o Norwegii – dzięki temu mam możliwość cofnąć się do tamtych dni i przeżyć wyprawę Honda Adventure Roads w swojej głowie jeszcze raz.

Niesamowita jest to kraina. W paru miejscach na Ziemi już  byłam, widziałam to i owo, ale Norwegia… chyba jeszcze żadne miejsce nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Może to kwestia tego, że był to mój pierwszy wyjazd „służbowy” z mężem, może tego, że ten rok jest dla mnie mocno przełomowy, może tego, że jechaliśmy przez kraj na motocyklu-legendzie…a może po prostu jest tam magicznie i koniec kropka.

Ostatnio skończyliśmy post na parku narodowym Blåfjella-Skjækerfjella. Zachwycałam się jego dziewiczą urodą, a tu Norwegia przygotowała dla nas jeszcze więcej atrakcji – im dalej na północ się poruszaliśmy, tym bardziej było dziko i surowo.

Jeżeli będziecie kiedyś zmierzać w stronę Nordkapp’u zahaczcie koniecznie o lodowiec Svartisen – to pierwszy punkt naszej dzisiejszej listy. Jest to drugi co do wielkości lodowiec w Norwegii. Liczby są tutaj imponujące: 1594m.n.p.m (najwyższy punkt), grubość lodu nawet do 450 metrów, powierzchnia 370km2. Do lodowca dopływa się statkiem, a potem trzeba jeszcze przejść jakieś 3 km (są też rowery – one akurat uratowały nam życie, ale to już zobaczycie na filmie poniżej). My do lodowca dostawaliśmy się od strony Glomfjord, bo tam spaliśmy tej nocy, ale czytałam też, że dotrzeć do niego można z miejscowości Mo Rana. Lodowiec widzieliśmy z pewnej odległości, a oddzielało nas od niego jezioro, ale wiem, że możliwe jest wejście aż do jego podnóży (to podobno około 10-kilometrowy marsz, ale jestem więcej niż pewna, że warto). Ze Svartisen wiąże się jedna z zabawniejszych historii naszego wyjazdu, ponieważ… zostaliśmy na nim sami, a nasi towarzysze po prostu odjechali, nieświadomi, że zostawili na lodowcu jeszcze trzech przyjaciół ze Wschodu. Zresztą, zobaczcie sami, ja do dziś płaczę ze śmiechu:

 

Smutną informacją jest natomiast to, że Svartisen znika. Przewiduje się, że za około 20 lat zostanie po nim już tylko niewielki skrawek lodu lub zniknie całkowicie. Faktem jest, że w historii naszej planety lodowce pojawiały się i znikały wraz z kolejnymi zlodowaceniami i ociepleniami klimatu, ale tym razem to my sami jesteśmy sobie winni –  Svartisen rozpływa się i jest to bezpośredni efekt ocieplenia klimatu. A takiego ocieplenia, jakie mamy teraz, nasza planeta nie doświadczyła jeszcze nigdy. Wnioski nasuwają się same – potrafimy stworzyć piękne rzeczy, ale w niszczeniu nie dorównał nam chyba jeszcze nikt.

Tutaj jeszcze parę zdjęć od chłopaków z Agence Ride and Drive:

norwegia na motocyklu

35742806436_6396f7f1ae_o

35395289070_f2f3fee27a_o

 

34943248134_886ec1dc0c_o

lodowiec svartisen

2. Lofoty

Absolutny klasyk. Będąc w Norwegii po prostu trzeba tam pojechać chociażby po to, żeby zobaczyć tradycyjne, czerwone domki na tle gór, odbijające się w turkusowej wodzie… brzmi trochę kiczowato? Za to wygląda absolutnie bajkowo.

lofoty co zobaczyć

Pogoda rozpieszczała nas przez cały wyjazd, ale na Lofotach wieje jak nie wiem co. Wodę podejrzewam o lodowatą temperaturę, a mimo to surfing żyje i ma się tam całkiem dobrze.

Lofoty co zwiedzić

Jeżeli chodzi o miejsca noclegowe, ZDECYDOWANIE polecam Sun Kiss Camp (nie mogę znaleźć ich w internecie, to znaczy znalazłam, ale nie jestem pewna czy to oni, więc dla zainteresowanych podaję adres: Hov, Lofoten 8314 Gimsoysand)

34944684254_9c6fcd4536_o

34944681134_aba697c54d_o

34944643934_78ed554d8c_o

35743996036_99898ff8a3_o

kamping Lofoty

A tu jeszcze parę zdjęć, słów tu chyba nie potrzeba:

co zobaczyć na Lofotach

35744092816_c542d40cf1_o

35652930401_e41a1967ae_o

35652924281_e13e80d2a7_o

35615235402_d7d249d08a_o

Lofoty co zwiedzić

3. Nordkapp 

Czyli cel naszej podróży. Droga na Przylądek zrobiła na mnie piorunujące wrażenie – to dzikie pustkowie. Renifery wchodzą na drogę, dookoła żywej duszy, nad Tobą niebo a przed Tobą PRZESTRZEŃ. Dorzuciliśmy sobie do tego z Andrzejem wzniosłą muzykę – łzy mi same leciały, no jechałam i płakałam ze szczęścia w ten kask, a wiatr pewnie by mi je suszył, gdybym akurat szybą od świata nie była oddzielona. Im bliżej Nordkappu tym bardziej spektakularnie się robi – są i strzeliste skały, i doliny, i spektakularne urwiska też. Wszystko to okraszone morską bryzą i silnymi podmuchami wiatru. Nie zgadzam się z tymi, co mówią, że po Lofotach to już można wracać i dalej na północ nie opłaca się jechać – ostatni odcinek drogi jest chyba najbardziej majestatyczną trasą jaką widziałam w życiu.

Przy samym Norkapp’ie mamy bardzo ciekawe muzeum z przystępnie opisaną historią tego miejsca (Największe wrażenie zrobiła na mnie historia o rajdach „Przylądek do Przylądka” z samego południa na samiuśką północ w uwaga, latach czterdziestych. Ludzie to jednak są wspaniale szaleni).

Nie można na Nordkapp wjechać motocyklem ani żadnym pojazdem, czego nie wiedzieliśmy z impetem wpadając tam armią Hond (bardzo nam przykro, naprawdę), ale powiem Wam, że ten moment, kiedy stajesz sobie przy barierce, patrzysz a przed tobą już tylko bezkres wody… w takich momentach człowiek dziękuje w myślach swoim rodzicom, że im się akurat tak wspaniałym, cudownym dosłownie zbiegiem okoliczności połączyły gamety i że ty dzięki temu połączeniu możesz stać właśnie tu, gdzie stoisz i czuć właśnie to, co czujesz.

To była zdecydowanie podróż mojego dotychczasowego życia i naprawdę trudno będzie to teraz przebić. Norwegia nigdy nie była na mojej „muszę-zobaczyć” liście, a dziwnym trafem na łopatki rozłożyła wszystko, co do tej pory widziałam i zwiedziłam. Mam ogromną nadzieję, że dane mi będzie jeszcze kiedyś tam wrócić, i życzę z całego serca każdemu z Was żeby tę krainę zobaczył kiedyś na własne oczy. Mi Norwegia je otworzyła.

nordkapp na motocyklu

35404276000_58603fa087_o

34952197864_7b9da5ca4d_o

35404250050_7a43977814_o

35792743565_a65ee48f06_o

35792739885_1c8cc0f88d_o

34982463713_e4a27deac2_o

35623112912_89e5e14c28_o

3 komentarze

  1. Patryk
    • Monika Harwas
  2. Olo

Skomentuj