Honda Adventure Roads 2017…

Czyli co ma wspólnego Africa Twin z przylądkiem Nordkapp?

 

– No teraz to już od kilku dobrych godzin pada, temperatura spadła do -6 stopni. Dalej jest tylko zimniej. Śnieżyca. Przemarzłem na kość, a mam na sobie już wszystkie ubrania. Masakra jakaś. – oglądam zdjęcia i relację śmiałka, który właśnie podąża trasą, którą mamy przebyć już za kilka dni. Zimno mi od patrzenia.

Jedziemy do Norwegii!

Pamiętacie moją relację z naszej podróży Crosstourerem do Chorwacji? Pamiętacie, jak pisałam, że tyłek boli niemiłosiernie, że zakwasy, deszcz, burza i że nigdy więcej?

No to właśnie pakuję się na Nordkapp. 

Ostatnie miesiące są szalone – nowe projekty, w które się zaangażowałam, praca, szkoła, praca licencjacka, supermoto, TimeAttack, transmisje live… dużo tego sobie nagromadziłam. Ale chyba nic nie przebije szalonego pomysłu, jakim jest ośmiodniowa trasa z Oslo na Nordkapp w roli plecaka na Hondzie Africa Twin.

No cóż, tak to sobie kiedyś wymyśliłam – miało być bez ograniczeń.

Czym jest Honda Adventure Roads, wyprawa, na którą jedziemy?  

 

#adventureroads to przygoda zorganizowana przez Hondę, której głównym celem jest dotarcie na Nordkapp – najdalej na północ wysunięty punkt Europy, do którego prowadzi droga jezdna (jest jeszcze jedna wysepka jeszcze dalej, ale nikt pewnie nie umie odczytać jej nazwy, więc wszyscy mówią, że Nordkapp to już najbardziej na północ i bardziej się nie da). Podróż zajmie 8 dni, do przemierzenia mamy 3570 km, jest nas czterdziestu motocyklistów i ja 🙂 Trasa wiedzie od Oslo, przez zachodnie wybrzeże (i Lofoty!) aż do samego Norkapp, gdzie będzie podobno można zaparkować Afrikę i nostalgicznie spojrzeć sobie na Morze Barentsa, a w tle może puszczą nam jakąś fajną nutę z You Tube’a.

Żarty żartami, ale coś czuję, że będzie ciężko. Podróż podzielona jest na 8 etapów (Oslo -Fosnavag, Fosnavag – Trondheim, Trondheim – Bronnoysund, Bronnoysund – Glomfjord, Glomfjord – Lofoten, Lofoten – Malangen, Malangen – Alta, Alta – Nordkapp). Każdy etap to około 300 – 500 km, na które przewidziane jest od 7 do 9 godzin jazdy. Po pogodzie możemy spodziewać się wszystkiego, bo nie dość, że górzyście, to jeszcze będzie nam zawiewać od Morza Norweskiego. W planach nocleg pod namiotem, podobno czekają na nas też jakieś zadania, ale w tej chwili moim głównym zadaniem będzie chyba przetrwanie w w miarę stabilnej temperaturze ciała.

No przygoda, przygoda! 

Szykują się transmisje live na Facebooku Hondy: Honda Motocykle, na bieżąco będziecie też mogli śledzić nasze zmagania na stronie wyprawy: Adventure roads, a ja ze swojej strony tradycyjnie zapraszam  na swojego fan page’a i Instagrama.

To jeszcze opowiem Wam, na czym my tam jedziemy.

adventure roads

adventureroads

Afriki Twin chyba nie muszę nikomu specjalnie przedstawiać – to już legenda. Ale co tam się po drodze wydarzyło, że powstała ta maszyna do zadań specjalnych? Już spieszę z opowieścią. W latach 84 – 86 dział HRC (Honda Racing Corporation), zachęcony popularnością rajdów terenowych, postanowił stworzyć motocykl, który podbiłby rajd Paryż – Dakar. I faktycznie, udało się chłopakom, bo od roku 1986, to jest, kiedy pojawił się pierwszy model NXR 750, Honda praktycznie zdeklasowała konkurencję. Po serii wygranych (w tym w debiutanckim roku) z fabryki wyszedł nowy, mocniejszy model – NXR 800V. Na fali kolejnych sukcesów mądre głowy z Hondy postanowiły dać zwykłym, szarym ludziom możliwość jazdy na sprzęcie marzeń każdego offroadowego szaleńca i wypuściły na rynek HRV 650 RD03 – czyli pierwszy model Africa Twin. Kolejne modele, od RD04 aż do RD07A zmieniały się fizycznie przez lata i przybywało im mocy. I tak kręciłby się pięknie interes… ale w roku 2000 zaprzestano produkcji kultowego już wtedy motocykla. Na powrót Afriki jej fani musieli czekać aż 15 lat (!). I jest – CRF 1000L, o pojemności, jak sama nazwa wskazuje, 1000ccm, masie 232 kg i maksymalnym momencie obrotowym 98 Nm. Robi wrażenie jak mało co, a my na jej grzbiecie będziemy zaraz pokonywać norweskie bezdroża.

afrika twin

I tym poetyckim akcentem chciałam Was zachęcić do trzymania za nas kciuki, przesyłania nam w myślach dużo ciepełka bo coś czuję, że przyda nam się niezmiernie i do śledzenia naszych wyczynów na trasie. Zabieramy Was na #adventureroads!

adventure roads

7 komentarzy

  1. Justyna
    • Monika Harwas
  2. Olo
    • Monika Harwas
    • Monika Harwas

Skomentuj