Dlaczego kobiety są wkurzone?

…Czyli trochę biologii jeszcze nikomu nie zaszkodziło. 

 

Wchodzisz wkurzona do domu i już od progu masz ochotę coś rozwalić. Wytrzepujesz śnieg zza kołnierza klnąc pod nosem na zasmarkaną zimę, zrzucasz nerwowo buty, cholera jasna, znowu cały przedpokój ufajdany. Bachory się drą, pies się drze, mąż się nie drze bo się ze strachu schował za szafą, zabawki się walają, w zlewie rodzi się nowe życie, szlag by to, nawet sobie odgrzać kotleta nie umieli. Idziesz do łazienki, zerkasz w lustro, no jasne, akurat, kurde, dzisiaj wyskoczył ci pryszcz na czole, odwracasz się, no i jeszcze ten cellulit, jak się tak dalej rozlewać będzie to kremem z kofeiną będziesz musiała smarować sobie łydki. Wszystko. Jest. Kurde. Źle. Aha. Nienawidzisz swojej pracy. I miasta. I sąsiadów. I zimy. I wiosny zresztą też.

No to jakoś tak stereotypowo pewnie wygląda zespół napięcia przedmiesiączkowego, czyli ZNP, a jakby ktoś tak chciał bardziej międzynarodowo to PMS.

I ja dzisiaj trochę o tym chciałam.

Wiecie, mnie to całe życie wkurzały te wszystkie: „okres masz?”, „oj chyba przed okresem jesteś”, „ZNP, co?”. Jak słyszałam takie coś, a już w szczególności od przedstawiciela co-wy-kurde-wiecie-o-okresie płci męskiej, to mi się aż gotowało. Po pierwsze, kwestia wychowania i kultury osobistej, po drugie moja wewnętrza feministka mówiła zdecydowane „reaguj”. Na szczęście tego typu zachowania zostały daleko hen w gimnazjum, a my już wszyscy jesteśmy dorośli.

A dorośli ludzie mają to do siebie, że lubią wiedzieć.

No i ja tak sobie pomyślałam, że tak się gada że my niby takie wkurzone chodzimy, że nam nastrój tańczy tak jak hormony mu zagrają, że my takie histeryczki jesteśmy, a to wszystko wynika z jednej rzeczy – z niewiedzy.

A na niewiedzę recepta jest tylko jedna, i nazywa się edukacja.

Nie zrozumcie mnie źle, ja też się nigdy specjalnie nad estrogenami i progesteronem nie zastanawiałam, się żyło tak jak się żyło, że tak powiem, z miesiąca na miesiąc, aż nie trafiłam na viralowy filmik na Twarzoksiążce, który w bardzo fajny i przystępny sposób pokazywał, na czym w ogóle ten babski cykl polega. I trochę mnie olśniło. I zaczęłam bardziej na to, co się z moim organizmem dzieje zwracać uwagę.

Żeby nie przedłużać – postanowiłam sprawę opisać swoimi słowami, w myśl zasady, że wiedza jest zawsze spoko i każdemu się przydać może. Z wiedzy z kolei rodzi się zrozumienie, a jakbyśmy się wszyscy nawzajem zrozumieli, to już by była taka utopia, że aż sobie trudno wyobrazić.

No więc kobieto! Ty się w ogóle niczym nie przejmuj, że dzisiaj płacz, wczoraj wkurzenie, a jutro śmiech, bo Twój miesiąc jest absolutnie wspaniale i zabawnie normalny, i zapewne wygląda mniej więcej tak:

Dzień 1 – 5. Czyli innymi słowy, cyklu początek. No to zerknijmy, co tam się w środku wyprawia. Poziom estrogenów i progesteronu spada, pęcherzyk Graafa sobie dojrzewa, a w środku dzierży komórkę jajową. Jak się czujesz? Ano znacznie lepiej niż przed kilkoma dniami, jakaś taka jakby szczuplejsza, ręce i nogi przestały puchnąć… Dlaczego tak się dzieje? A bo estrogeny są spoko i przyspieszyły Ci przemianę materii. Żeby nie było tak łatwo – może Cię boleć brzuch, krzyż, albo najbardziej na świecie możesz aktualnie kochać swoje łóżko i sen.

Dzień 6 – 13. Uwaga, przysadka mózgowa nakurza luteiną! Co to znaczy? A tyle, że jajniki wydzielają coraz więcej estrogenów. A co to z kolei znaczy? Że błyszczysz! „Te dni” są over, włosy lśnią, cera wypiękniała, energia Cię rozpiera! To jest najlepszy czas na działanie, turboprojekty, pisanie książki, ćwiczenia z Chodakowską czy co tam jeszcze byś chciała. Uwaga, to co się z Tobą dzieje ma nawet swoja nazwę – to euforia pomenstruacyjna. Ha ha. Ha.

Dzień 14. Czytaj: Dzień Największej Zajebistości. Poziom luteiny gwałtownie wzrasta, estrogeny osiagają najwyższy poziom, pęcherzyk pęka (pęcherzyk musi zginąć!), zostaje zwolniona blokada komórki jajowej, no owulacja pełną parą. Co to oznacza dla Ciebie? Że przyda Ci się fajna bielizna 😉 Twój facet w tym dniu jest dla Ciebie bardziej atrakcyjny i pociągający niż każdego innego dnia miesiąca, a Twoja wewnętrza Beyonce nigdy jeszcze tak głośno nie śpiewała „Crazy in love”.  Samopoczucie masz znakomite, góry możesz przenosić, masz zwiększoną wrażliwość na zapachy, ale też koncentrację, sypiesz ripostami jak z rękawa i zapamiętujesz wszystko w mig. Ogólnie – wymiatasz pod każdym względem.

Dzień 15 – 20. Do akcji wkracza progesteron. Humor masz wciąż całkiem całkiem, ale czujesz się trochę ociężała, i możesz mieć nawet wrażenie, że przytyłaś. Organizm zatrzymuje po prostu więcej wody, a przemiana materii zwalnia.

Dzień 21 – 28. Poziomy progesteronu i estrogenów lecą w dół. No i się zaczyna. Najprawdopodobniej jesteś senna i zmęczona, nie możesz się skoncentrować, jesteś rozdrażniona i szybko zmienia Ci się nastrój. Jesteś opuchnięta, wszystko Cię boli, a już najbardziej to Cię wszystko wkurza. Uwaga, razem z tymi wszystkimi bajeranckimi hormonami spada też poziom serotoniny, czyli „hormonu szczęścia”. No i tragedia gotowa. Wyczytałam, że u 20% z nas objawy są tak silne, że trzeba się wspomóc farmakologicznie.

A teraz uwaga – poszperałam trochę w internecie, i okazuje się, że według badań miesięczne wahania nastrojów u mężczyzn i u kobiet wcale nie różnią się tak bardzo. Czyli kolejny mit padł.

No dobrze, to po co ja w ogóle napisałam tego posta?

Wszyscy mamy wahania nastrojów, gorsze i lepsze dni. A ja cały czas, jak mantrę, powtarzam jedno słowo: świadomość. Siebie, swojej osobowości, swojego organizmu. Jak się rozłoży taki miesiąc na czynniki pierwsze, i wróci do biologii poziom 3c, to się nagle okazuje, że luz, wszystko gra, jestem tylko człowiekiem. Myślę, że razem z podstawowym zrozumieniem jak działa nasze ciało, zyskujemy też trochę dystansu. A dystans spoko rzecz!

Filmik, o którym pisałam, znajdziecie tu: zapraszam tutaj.

Przypominam też, że cały czas szukamy domu dla Jerrego! Ludzie z północy! Potrzebujemy Was!!! Jerry szuka domu TUTAJ

Do zobaczenia niebawem!

M.

 

 

6 komentarzy

  1. Olo
    • Monika Harwas
    • Monika Harwas
  2. Beata
    • Monika Harwas

Skomentuj