Pędzle do makijażu – który do czego służy?

Dzisiaj o tym, jak się odnaleźć w świecie przyborów do make up’u. 

 

Wiem, wiem. Z tymi pędzlami, gąbkami, puszkami i nie-wiadomo-czym-jeszcze można oszaleć. Dlatego postanowiłam przedstawić Wam podstawowe akcesoria do nakładania sobie rzeczy na twarz i krótko wyjaśnić przy okazji co, jak i dlaczego, i dlaczego akurat tak. Mam nadzieję, że się Wam taka wiedza przyda 🙂

Dzisiaj same konkrety! Zaczynamy 🙂

PĘDZLE DO PODKŁADU

FullSizeRender 4

Z tym chyba zazwyczaj jest największy problem – czym nakładać podkład, żeby nie przesadzić, ale żeby ładnie i równomiernie go rozprowadzić? Moim zdaniem najwygodniejsze tutaj są pędzle syntetyczne – takie, które mają giętkie, sztywne lub średnio sztywne włosie. Mój ulubiony to ten drugi od lewej – omiata duże partie twarzy, dzięki czemu wiem, że efekt będzie delikatny i naturalny. Zależy mi, żeby było widać że mam żywą skórę, a nie kartkę z bloku technicznego! Kolejne propozycje to sztywne i płaskie pędzle syntetyczne – sprawdzą się, kiedy chcemy nałożyć więcej produktu, dzięki nim możemy podkład dokładniej „wklepać”. Ostatni pędzel jest wykonany z włosia – osobiście nie jest moim ulubieńcem, ale widziałam, że niektórzy makijażyści takim właśnie się posługują. Trzeba tylko uważać na smugi, i w sumie, to czemu nie? Zostaje nam jeszcze słynny Beauty Blender – uwielbiam, jeżeli chodzi o nakładanie korektora pod oczy. Malując kogoś, często go używam. Malując siebie – prawie nigdy. Może po prostu jestem zbyt przywiązana do mojej syntetycznej miotełki? Natomiast jeżeli chodzi o efekt, jaki uzyskamy po nałożeniu podkładu Beauty Blenderem – łał. Równiutko, bez smug. Uwaga, żeby tylko nie przedobrzyć.

PĘDZLE DO KOREKTORÓW 

FullSizeRender 8

Tu panuje różnorodność – od rozprowadzania korektora pod oczy małym Beauty Blenderem (polecam!), przez pędzle syntetyczne, aż do pędzle z włosia. Jeżeli chodzi o nakładanie korektora do twarzy, ostatnio polubiłam się z typowym pędzelkiem syntetycznym . Granice korektora lubię rozcierać natomiast średnio-sztywnym pędzlem z włosia, uważając, żeby nie zdjąć nałożonego już kosmetyku i nie zrobić smug. Korektor pod oczy spokojnie można nakładać też palcami, ale odradzałabym to samo przy korektorze do twarzy podczas maskowania wyprysków – bakterie oszalałyby ze szczęścia, tyle nowego terenu do podbicia!

PĘDZLE DO RÓŻU, BRONZERA I ROZŚWIETLACZA 

FullSizeRender 6

Moim skromnym zdaniem, w przypadku nakładania każdego z tych kosmetyków, im bardziej miękki i delikatny pędzel, tym lepiej. Moje absolutnie ukochane faworyty – dwa pędzelki Bobby Brown z prawej. Ten większy jest mistrzem w aplikowaniu bronzera (nic nie trzeba robić, samo się dzieje), a ten mniejszy to mój specjalista od różu i rozświetlacza. Bronzer, róż i rozświetlacz powinny być subtelną „chmurką” na twarzy, a nie wyrysowanymi plackami – to znaczy, że jeśli Twój pędzel jest tak mięciutki, że masz ochotę się do niego przytulić – śmiało możesz bawić się nim z bronzerem.

PĘDZLE DO CIENI DO POWIEK 

FullSizeRender 5

Tu można szaleć! Generalnie, oprócz tego, że pędzle mają być czyste i zdezynfekowane, panuje brak zasad. Po prostu, czym Ci wygodnie, tym maluj. Ale pozwolę sobie trochę Wam podpowiedzieć, jak ja się w świecie pędzelków do makijażu oka odnajduję 🙂 Generalnie moja strategia jest prosta – im więcej chcę danego koloru na powiece, tym szerszy i bardziej miękki pędzel wezmę w dłoń. Zazwyczaj jasne cienie, które omiatają całą powiekę, nakładam największymi pędzlami (takimi, jak drugi i trzeci od lewej na zdjęciu). Pośredni cień (czyli taki, którym zaznaczam wgłębienie między powiekami i kącik – tzw „chmurka”) najbardziej lubię aplikować pędzelkiem takim, jak pierwszy z lewej. Nakładam kosmetyk i od razu delikatnie go rozcieram. Im bardziej zależy mi na tym, żeby dany cień był tylko akcentem (w praktyce są to u mnie najciemniejsze albo kolorowe cienie), tym po mniejszy i bardziej sztywny pędzelek sięgnę. Do dolnej powieki najlepiej dopasowuje się według mnie kształt taki, jak ten drugi od prawej na zdjęciu. Czyli miękki, ale z krótkim włosiem, idealnie „wbija” się pod rzęsy dolnej powieki.

I… to chyba tyle 🙂 Tak naprawdę nie bez przyczyny mówi się czasem „sztuka makijażu” – obowiązują tutaj takie same reguły, jak w przypadku każdej innej dziedziny sztuki – czyli reguł nie ma! Jeżeli wygodniej Ci malować innym pędzlem, niż zaproponowane powyżej – super! To, czego musimy pilnować, to bezwzględne stosowanie się do zasad BHP – czyste, zdezynfekowane pędzle i ręce, i szacunek do ciała i twarzy, którą malujemy, nieistotne czy swojej własnej, czy czyjejś. Makijaż ma dawać radość i przyjemność, a nie być przykrym, codziennym obowiązkiem. I bardzo chciałabym, żebyśmy o tym nie zapominały 🙂

Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania dotyczące pędzli – śmiało piszcie w komentarzach! Postaram się na każde odpowiedzieć najlepiej jak umiem 🙂

I przypominam, że widzimy się w każdy czwartek o 20:00 na fan page’u Piach i puder! Nie mogę się doczekać!

Cześć! Do zobaczenia wkrótce!

M.

Skomentuj