Krawężniki, widelce teleskopowe i marsjańskie łaziki…

…Czyli testowałam Yamahę Tricity!

 

Ci, którzy zaglądają tu nie po raz pierwszy, wiedzą o tym doskonale. Nie cierpię listopada. Listopad jest bez sensu – już nie ma słońca i kolorowych liści, a jeszcze nie ma prezentów pod choinką. Gdyby znaleźć dla listopada odpowiednią metaforę, gdyby go tak chcieć w ramy jakieś ująć, to listopad jest jak rajstopki zakładane do przedszkola. Nienawidzisz, ale musisz to przetrwać.

Za oknem szaroburo, zimno i słota. No beznadzieja.

Dlatego, kiedy padł pomysł, żebym wypróbowała Yamahę Tricity i zabrała ją na wycieczkę po mieście, pomyślałam tylko:

Z nieba mi spadłaś, Yamaho. 

Co to takiego jest Tricity, już spieszę z tłumaczeniem. W gruncie rzeczy, jest to skuter. Nie jest to natomiast skuter zupełnie zwyczajny, bo dostał w fabryce dodatkowe koło z przodu. To taka forma przejściowa pomiędzy autem a jednośladem – 125 ccm pojemności, 9kW, wystarczy prawo jazdy kategorii B, i w drogę.

Taki sprzęt dostałam ci ja do testowania.

Tylko gdzie ja ten romans skutera z samochodem zabiorę? Na jakiej trasie ja tą motoryzacyjną hybrydę przetestuję?

Trzymaj się, trzykołowcu. Jedziemy na uczelnię. Będziemy stać w korkach, będzie na nas padał deszcz, a na koniec czeka nas wielki krawężnik.

sparta

Dobra, ubieraj się kuzynko Jadźki, jedziemy.

Ah, no tak.

Ubrać się.

Tutaj powinien nastąpić mój elaborat na temat jesiennego ubioru motocyklowego: jak tego jest dużo, jak to trzeba zapinać wszystko, i jak bardzo to grzeje, ale ja myślę, że zdjęcie jak próbuję wpiąć podpinkę, i leci mi z rąk wszystko, ręce mi opadają, kurtka mi mdleje na nogi, ja to wszystko oczywiście wpinam odwrotnie, a całej tej sytuacji przygląda się Tricity, w sumie powinno oddać klimat:

_dsc8736

fot: Tomasz Parzychowski, ciuchy – Modeka ( dzięki Wam jeżdżę w jednym, ciepłym kawałku. Doceniam. Szanuję. Pozdrawiam. Ja i moje stabilne trzydzieści sześć i sześć)

Na tym etapie już wiemy, że będzie wesoło.

I teraz tak: jeżeli trzy koła, zawieszenie z przodu razy dwa (Dwa! Zawieszenia! Czyli… cztery lagi, czyli jak tak dalej będę wymieniać, co tam jest zdublowane, to zaraz mi się skończy matematyka) i haczyk na zakupy z przodu nie robią na Was wrażenia, no to ja doprawdy nie wiem co na Was zrobi wrażenie. Ja tam może orłem z fizyki nie jestem, a na zajęciach z budowy silnika na bank zgłosiłam nieprzygotowanie, ale jak mi mąż wytłumaczył, że dwa widelce, półeczka z wahaczy i zwrotnica, to z wrażenia zapomniałam włączyć siódmy odcinek „Top model” i wylałam trochę herbaty na mopsa.

_dsc8964

fot: Tomasz Parzychowski, oczywiście ten sam.

No ale do rzeczy.

Jak się na tym jeździ?

Znaczy się tak: chyba daruję sobie te wszystkie oczywistości, że lekko, przyjemnie i praktycznie tak jak skuterem, tylko stabilniej, a od razu przejdę do meritum sprawy, to jest do rzeczy absolutnie najważniejszej, jeżeli o jazdę po mieście chodzi.

Krawężniki. 

Ktoś, kto te cholerstwa wymyślił, na pewno nie miał w sercu motocyklistów, skuterzystów ani rowerzystów, chociaż w sumie to wcale nie takie dziwne, bo żeby wymyślić krawężnik, to już naprawdę trzeba nie mieć serca w ogóle.

Jezusmaria ileż to razy w życiu podjeżdżałam do tego Muru Chińskiego Miejskiej Rzeczywistości, i już już prawie wskakiwałam na jego szczyt, już już prawie gładko tę przeszkodę pokonywałam, gdy nagle…

Hamulec.

Nie wjeżdżam. 3oo metrów dalej może będzie niżej.

A tutaj, w przypadku Tricity – niespodzianka. Tutaj w starciu z krawężnikiem nie jesteś skuterem i nie dysponujesz jednym, słabiutkim, małym kółkiem, tylko hha! giń maszkaro!, ty jesteś teraz SAMOCHODEM, to znaczy jesteś samochodem z przodu i żaden betonowy klocek ci niestraszny. Serio. Zresztą zobaczcie sami, na jakie okowy się porwałam:

(Na żywo ten krawężnik był przerażający! Prawie tak straszny jak w koleinie! Musicie mi uwierzyć!)

_dsc8965

fot: tak, to Tomasz Parzychowski!

A potem to już poszło, instynkt motocrossowca się odpalił i proszę, jakie wygibasy:

_dsc9018

fot: aaaa zgadnijcie kto?

Po co to w ogóle jest i kto się będzie z tego cieszył?

Umówmy się: „Wszystko, co ma conajmniej dwa koła i silnik ma dawać ludziom radość.” A nie, to nie cytat, to ja wymyśliłam.

Myślę, że Tricity jest fajnym rozwiązaniem dla osób, które:

-nienawidzą krawężników

-nie chcą już nigdy więcej korków w swoim życiu, a już na pewno na żadnej ze swoich życiowych dróg

-może i by chcieli motocykl, ale w sumie to by nie chcieli, no bo raz kiedyś jechali, i było trochę fajnie, a trochę było niefajnie, i od tej pory jakoś się nie mogą zdecydować. Tak, widzieli Top Gun. Wciąż nie mogą się zdecydować.

-już się zdecydowali, ale dwa kółka to jednak nie cztery, no a z drugiej strony znowu wczoraj zrobili 26 okrążeń wokół Placu Zbawiciela w poszukiwaniu wolnego miejsca do zaparkowania, w międzyczasie 8 razy usłyszeli od Adele, że hello, to ja, przywalili przednim zderzakiem w słupek, a na koniec pod wycieraczką znaleźli mandat, więc niech to szlag dobra dawajcie ten skuter

-nigdy nie jeździli na motocyklu ani skuterze, bardzo chcą się nauczyć, ale nie wiedzą, jak zacząć. Tak, widzieli Top Gun.

-niby nic nie mają do jednośladów, ale brat syna siostry kuzynki ich koleżanki miał kiedyś wypadek na motocyklu, i z tego co wiedzą, to to jest bardzo niebezpieczna zabawa

-kochają wszelakie nowinki, pierwsi mieli Facebooka, ogarniają o co chodzi w Instasnapie, potrafią wymienić 5 najpopularniejszych aplikacji z ubiegłego roku w kolejności od najdroższej do darmowej, a w ogóle to ostatnio wyczytali w „Świecie wiedzy”, że polskie łaziki mają szansę na mistrzostwo w Międzynarodowych Zawodach Łazików Marsjańskich, i od tej pory nie mogą zasnąć. Top Gun? Kogo obchodzi Top Gun, jak dwa niezależne widelce teleskopowe mają romans z układem drążków!!

-lubią się uśmiechać, w ogóle są spoko, nie przeszkadza im jak im ktoś robi zdjęcie telefonem na światłach i lubią machać do przechodniów. Dobrze się czują wzbudzając zachwyt grupy starszaków na przejściu dla pieszych. Chętnie odpowiedzą na wszelkie pytania.

_dsc8992

Że niby w listopadzie się nie siedzi na dworze??

Fajny ten stworek, stwierdzam. Chętnie pobawiłabym się nim dłużej. Jeżeli chodzi o różnice w jeździe Tricity vs standardowy skuter, to tu faktycznie skręca się nieco inaczej. Droga skrętu jest trochę krótsza, jest też o wiele stabilniej. Dwa kółka z przodu dają poczucie bezpieczeństwa – z pozycji kierowcy szybko o nich zapominasz, ale kiedy przychodzi co do czego – wiesz, że tam są i nie pozwolą ci się wywrócić.

Dziękuję Yamaha Motor Polska za fajnie spędzony dzień z kuzynką Jadźki! Wygladała na zadowoloną! Nawet się trochę poopalałyśmy:

_dsc8999

fot: wiadomo!

Na koniec chciałabym jeszcze zadedykować jedno zdjęcie Piotrkowi „Barry” Baryle ze „Świata Motocykli”:

_dsc8993

POZDRAWIAM

 

 

 

3 komentarze

  1. Olo
    • Monika Harwas
  2. Olo

Skomentuj