Co to jest szczęście?

Słuchajcie, kurcze, chyba wiem! 

 

Często się zastanawiam. Tak nad różnymi rzeczami się zastanawiam. Kontempluję sobie, rozkminiam, analizuję trochę bardzo dużo analizuję, rozmyślam.

Przez większość swojego życia próbowałam sobie odpowiedzieć na tytułowe pytanie, i nigdy, cholera, nie mogłam znaleźć prawidłowej odpowiedzi. No bo, skoro wszystko mam: dom, rodzinę, ręce, nogi, chodzę do szkoły, mam hobby, znajomych, wszystko mam jak trzeba… to dlaczego nie jestem szczęśliwa?

Czego mi brakowało?

Którego elementu potrzebowałam, żeby wreszcie móc bez wahania nazwać się szczęśliwą?

(Okazuje się, że żadnego, ale o tym za chwilę, bo jeszcze przez chwilę się pobawię w Dalajlamę i się ponapawam głębią moich słów, ok? Dzięki. Lubię Was. Bardzo!)

No to więc szukamy brakującego puzzla do naszej układanki. Znacie ten tekst, jak często ludzie mówią, że jak już im się wszystko poukłada to cośtam? To był mój ulubiony 🙂 Jak już zdam prawo jazdy, to będę szczęśliwa. Jak już będę miała własne mieszkanie, to będę szczęśliwa. Jak skończę studia. Jak zmienię pracę. Jak mi się ustabilizuje życie (ooo mój faworyt!). Jak znajdę chłopaka. Jak schudnę. Jak przebiegnę maraton. Jak kupię motocykl.

I nagle, słuchajcie, okazuje się, że właśnie kupiłaś wymarzony motocykl na raty, schudłaś 5 kilo, skończyłaś medycynę z wyróżnieniem i siedzisz we własnym m2 z widokiem na Pałac Kultury.

I ryczysz. Kurde. W poduszkę.

Bo dalej nie znalazłaś szczęścia. A przecież miało być w zestawie z motocyklem/telewizorem/chłopakiem/sukienką z Zary. I znowu czujesz się oszukana.

No to co poszło źle?

Miałam w życiu kilka takich przebłysków, że złapałam się na myśli, że o właśnie teraz, w tym miejscu i w tej chwili jestem szczęśliwa. Do dziś pamiętam ten moment na dachu kamienicy w Barcelonie, na łódce na jeziorze Sun Moon Lake na Tajwanie czy na plaży w Gdańsku w zimie. Byłam wtedy bardzo szczęśliwa. To były chwile. Momenty. Przebłyski.

No właśnie.

Dopiero później uświadomiłam sobie, że nie ma czegoś takiego, jak permanentne szczęście. Nie ma w życiu tak, że od rana do wieczora, przez 365 dni w roku chodzisz uchachany od ucha do ucha. Nie ma tak, że biegasz po świecie z entuzjazmem wypisanym na twarzy i drzesz się do wszystkich: „ALE JEST ZAJEBIŚCIE” przez cały, kurde, czas. Zresztą, Boże kochany, ale byś ludzi wkurzał wtedy, Czytelniku, weź daj spokój. I tak sobie myślę, że bardzo dobrze, że tak nie ma. A pogoń za tym „nieprzerwanym szczęściem” nie ma sensu, bo ono, uwaga powtórzę, NIE ISTNIEJE.

A wiesz, co istnieje?

Tu i teraz.

I jeżeli opanujesz sztukę cieszenia się tym, co tu i teraz, to gwarantuję Ci, że wygrasz życie.

Musisz tylko się skupić. I wyciszyć. I zacząć się cieszyć.

Pewnie chcecie przykładów. I bardzo dobrze, że chcecie, bo mam ich mnóstwo 🙂 Skupcie się teraz, wyciągnijcie wygodnie nogi, oprzyjcie się o krzesło/kanapę/chłopaka/dziewczynę/psa/dobranieważneocokolwiek. Zaraz Wam, kurczę, zrobię takie oświecenie, że nie będziecie potrzebowali żarówek na chacie (wait, what??) Eee…tym miłym sucharem może zakończę dywagacje, a przejdę do konkretów.

Czym jest w takim razie szczęście? A proszę bardzo:

-szczęście to pić rano kawę ze spienionym mlekiem

-to zakładać kask motocyklowy

-to umawiać się z przyjaciółką na fitness

-szczęście to wyjść na spacer z psem

-to jechać gdziekolwiek z Narzeczonym

-szczęście to stać na maszynie startowej na zawodach

-to zjeść dobry obiad

-to śmiać się z przyjaciółmi

-to patrzeć na moją mamę jak się uśmiecha

-szczęście to dać Browarowi smakołyk i patrzeć, jak się cieszy

-to rozmowa z moim tatą

-szczęście to wyściskać siostrę i powiedzieć jej, że jest najlepsza na świecie

-szczęście to wstać rano i pojechać na trening

-albo wstać późno i wylegiwać się w łóżku

-szczęście to owsianka ze świeżymi truskawkami

-szczęście to fajna rozmowa z kimś mądrym i doświadczonym

-to kłócić się o głupotę, a potem się z tego śmiać

-szczęście to deszczowe popołudnie

-albo słoneczny poranek

-szczęście to zachód słońca nas Wisłą. Albo nad jeziorem. Albo na łące. Albo zachód słońca gdziekolwiek, bo jest naprawdę wypasiony.

-szczęście to kupić bilet lotniczy

-szczęście to wracać do domu

-albo się gdzieś pakować

-szczęście to uśmiech pani z warzywniaka, jak chwali swoje pomidory malinowe

-szczęście to zadzwonić do babci

-szczęście to nowe buty (no też przecież!)

-albo stare, wygodne adidasy (Andrzej, nie bierz tego do siebie!)

-szczęście to fajny film na wieczór

-albo wciągająca książka

-szczęście to koleżanka z pracy

-albo znajomi ze studiów

-to przytulić się

-szczęście to opowiedzieć suchara, po którym ręce i nogi opadają (One się nie wznoszą! One opadają! Ha ha! Ha… Ha?)

-to ulubiony długopis

-szczęście to kopniak „na szczęście”

-to zakwasy po przysiadach

-szczęście to uczesać włosy w warkocz

-albo wyjść z domu potarganym

-to dobry korektor pod oczy

-albo wyprzedaż posezonowa

-szczęście to zgubić się, a potem się znaleźć

-szczęście to się rozpłakać i poczuć ulgę

-to patrzeć na obcych ludzi jak się śmieją

-szczęście to poznać kogoś nowego

-to zrobić pierwszy krok, a potem następny, i następny…

-szczęście to rodzina Narzeczonego

-to śpiewanie piosenek na całe gardło

-to to, że można się uśmiechać bez powodu i jest fajnie

-szczęście to spełnić swoje marzenie

-to jeździć na motocyklu. Albo na rowerze. Albo na rolkach.

-to wyciągnąć mądrą lekcję z porażki. Albo po prostu przyjąć porażkę na klatę i iść dalej.

-szczęście to to, że jest jutro

-to to, że było wczoraj

-szczęście to sprawić komuś radość

-szczęście to chodzenie na bosaka

-to nauczyć się czegoś nowego

-to usłyszeć, że ktoś Cię kocha i wiedzieć to na pewno

-szczęście to zmarszczki od uśmiechu

-to zapach świeżego prania

-szczęście to posprzątać mieszkanie

-to wyjść na długi spacer

-to pracować ciężko i być z siebie dumnym

-to czasem odpocząć

-szczęście to sernik z białą czekoladą. Zawsze.

-i chyba najważniejsze… szczęście to wybór.

Rozumiesz już?

Jeżeli nie odnajdziesz szczęścia w sobie, w twarzy swojego dziecka, w uśmiechu przyjaciela, w świeżej truskawce, w powiewie letniego wiatru… to uwierz mi, nigdzie indziej też go nie odszukasz. Nie będzie go na luksusowym jachcie, nie będzie go na koncie w banku, nie będzie go w sukience w rozmiarze xs… Ono jest tu i teraz. W Twojej głowie. I tylko tam.

No to tego.

Jesteście fajni!

Cześć!

 

19 komentarzy

  1. Dorota
    • Monika Harwas
  2. Lungo
    • Monika Harwas
    • Monika Harwas
  3. Olo
    • Monika Harwas
  4. Beata
    • Monika Harwas
  5. K.
    • Monika Harwas
  6. Magda
    • Monika Harwas
  7. Ewa
    • Monika Harwas
  8. Marta
    • Monika Harwas
  9. Marta

Skomentuj