Siła jest kobietą.

Jesteś siłaczką, wiesz? 

_MG_7962

fot. Michał Marton

Znam Cię. Jesteś taka, jak ja. Zachwycasz się pośladkami Chodakowskiej i zadręczasz, że nie masz siły robić przysiadów po całym dniu pracy. Oglądasz seksownie gotującą Nigellę i zastanawiasz się, jak do cholery truptać po kuchni w szpilkach, jednocześnie unikając otwartego złamania kości udowej. Patrzysz na perfekcyjny makijaż Natalii Siwiec i zasłaniasz lustro, bo Twoje smokey eye bardziej przypomina pijaną pandę po bijatyce niż błyszczący glamour. Nieustannie porównujesz się do innych, tych „lepszych”. Powiem Ci coś w sekrecie. W niczym się od nich nie różnisz. Jesteś takim samym człowiekiem sukcesu, jesteś fighterką! A wiesz, dlaczego? Bo jesteś kobietą. I OGARNIASZ.

Wiesz, czego nam, kobietom brakuje? Permanentnego samozadowolenia. W tej kwestii jesteśmy hen daleko za facetami. Popatrz na swojego starego. Załóżmy, że pozmywał naczynia po obiedzie. I zobacz, jaki z siebie dumny! Jakby Mount Everest zdobył przed chwilą! A jaki zmęczony, Matko Boska, zaraz ducha wyzionie z tego wysiłku nadludzkiego. A jeszcze dołóżmy do tego, że np dzień wcześniej umył samochód. Jezusmaria kobieto idź po marmur, będziem mu pomnik stawiać! Ty z kolei wstałaś rano, zrobiłaś całej rodzinie śniadanie, ubrałaś dzieci do szkoły, zawiozłaś je, poszłaś do pracy, wysłałaś milion maili, odebrałaś młode, ugotowałaś obiad, posprzątałaś chatę, pomogłaś przy lekcjach, zrobiłaś zakupy, pomalowałaś paznokcie i teraz odpalasz You Tube bo będziesz robić 10 minutowy ABS. I powiedz mi, że nie jesteś superbohaterką. Specjalnie przejaskrawiam sytuację (związki partnerskie! związki partnerskieeeee!), ale widzisz ten kontrast? Dlaczego my nie jesteśmy z siebie dumne, tak po prostu, tak na co dzień? Dlaczego cały czas stawiamy sobie poprzeczkę wyżej, zamiast chociaż na chwilę otulić się miękkimi ramionami samouwielbienia? My, kobiety, nie doceniamy się, zaniżamy swoje zasługi. A szkoda, bo niezłe z nas siłaczki. 

_MG_8000

fot. Michał Marton

To teraz skup się. Jeśli kiedyś przyjdzie taki dzień, że włosy nie będą się układać, tusz do rzęs Ci zaschnie, paznokieć się złamie, przesolisz zupę i zalejesz diesla benzyną- nie przejmuj się. Jesteś super. Jesteś siłaczką. Już Ci tłumaczę, dlaczego.

  1. Pracujesz. Albo studiujesz. Albo jesteś matką. Spełniasz się w jakiejś roli. Nieważne, co robisz- wybrałaś to? Robisz to najlepiej jak umiesz? Robisz to z sercem i daje Ci to radość albo satysfakcję? Wygrałaś, wiesz? Nieważne, jaką rolę dla siebie wymyśliłaś/aktualnie wymyśliło Ci życie- jeżeli robisz to uczciwie, w zgodzie ze sobą i swoimi standardami- jesteś siłaczką.
  2. Golisz nogi. No już nie udawaj, że Ty tak nie masz- wracasz do domu zciurdana jak koń po westernie, a za chwile masz randkę/kolację biznesową/coś takiego, że trzeba wyglądać.  Jedyne o czym marzysz, to wbicie się w pidżamkę i zbudowanie bazy z koca i kołdry. Ale trzeba być kobietą. Zrobić się na bóstwo. Stanąć na wysokości zadania. Po 40 minutach wychodzisz z łazienki i błyszczysz jak Miranda Kerr na wybiegu Victoria’s Secret. Teraz wyobraź sobie swojego starego jak mu mówisz, że za 15 minut ma wyglądać jak George Clooney. No właśnie. Tylko baby tak potrafią. Faceci chyba myślą, że mamy jakieś tajne moce. A my po prostu jesteśmy siłaczkami.
  3. Nosisz bluzki z dekoltem do pępka, obcisłe sukienki i 12-centymetrowe szpilki. Albo szare dresy, bluzy z kapturem i trampki. Nosisz co chcesz, i jak chcesz. Masz swój ulubiony styl i masz odwagę go mieć. Jesteś siłaczką- wkładasz to, na co masz ochotę i w czym czujesz się dobrze.
  4. Płaczesz. Po babsku. Rozklejasz się, oglądając „Na wspólnej”, wyjesz bo spaliłaś szarlotkę, pociągasz nosem na widok małych szczeniaczków. No i dobrze. Jesteś kobietą i masz emocje. Emocje są spoko bo są nasze własne prywatne. jesteśmy nimi napakowane po kokardę. To świetnie! Mamy do nich święte prawo, po co je ukrywać? Źle się z czymś czujesz, coś ci nie pasuje? Powiedz to głośno! Nie chowaj tego! Czasem okazanie swojej słabości może być naszą największą siłą. Chce Ci się płakać? Boże kochany, no to płacz kobieto! A potem weź się w garść, popraw se koronę czy co tam nosisz na głowie i walcz dalej. Jesteś siłaczką, pamiętasz?
  5. Biegasz. Albo gotujesz. Albo nakurzasz Chodakowską. Albo haftujesz. Masz pasję. Coś, co Cię dopełnia, określa. Ja zawsze chciałam być tą Moniką, co jeździ na motocyklu. No i proszę 🙂 Nieważne, co robisz- jeżeli sprawia Ci to przyjemność i masz na to „zajawkę”- super! Jeżeli znajdujesz czas na swoje hobby, masz coś swojego, swój własny świat- KIM JESTEŚ??
  6. Histeryzujesz. Na widok pająka. Mdlejesz kiedy pobierają Ci krew. Łapiesz gumę w samochodzie i wyjesz do nieba. Z niczego robisz sałatkę, i awanturę zresztą też. Jak w kłótni zaczyna Ci brakować argumentów, sięgasz po łzy. Strzelasz fochy, nie do końca pamiętasz dlaczego, no ale po kilku dniach milczenia to już się lepiej nie przyznawać. Przejmujesz się wszystkim i wszystkimi. Że niby słaba płeć? To Ty zapewne stawiasz wszystkich na nogi, kiedy cała rodzina zachoruje na grypę.  Nikt nie robi lepszej awantury w urzędzie niż Ty, kiedy trzeba coś załatwić na szybko. Jesteś specem od wbijania się w kolejkę do lekarza. Kiedy sytuacja tego naprawdę wymaga, zamieniasz się w generała. Kiedy wszyscy chodzą po ścianach w kryzysowej akcji, ty zachowujesz zimną krew. Ratujesz sprawę, jesteś w tym niezastąpiona. Siłaczka, c’nie?
  7. Wyobraź sobie, że twój facet raz w miesiącu przez tydzień krwawi z jacentego. I żyje, i funkcjonuje, i pracuje jak gdyby nigdy nic. Ha ha ha, nie?
_MG_7872

fot. Michał Marton

Posłuchaj. Przestań spełniać oczekiwania innych wobec Ciebie, zacznij spełniać swoje! Postaw sobie swój własny pomnik. Widzisz, jaka jesteś super? Widzisz, ile zwykłych-niezwykłych rzeczy robisz na co dzień? Ah, i pamiętaj- nic nie musisz. Wobec nikogo. Możesz chcieć. Albo nie, jest jedna rzecz, którą musisz. Być szczęśliwa. Ze sobą. Taką, jaka jesteś. Doceń siebie, taką, jaką Cię stworzyła natura. Jedyną w swoim rodzaju. Kobietą. Siłaczką!

6 komentarzy

  1. Patka
    • Monika Harwas
  2. A.
    • Monika Harwas
  3. Ania
    • Monika Harwas

Skomentuj