Skuter + szpilki = ???

Czy połączenie Hondy PCX 125 i obcasów to dobry pomysł? Postanowiłam to sprawdzić 🙂 

O tym, że samochód stoi w korkach, a motocykl nie- już było. O tym, że samochód nie zaparkuje wszędzie, a motocykl owszem- też już było. O parkomatach też było. Ale ale… Jest jedna rzecz wspólna dla fury i motocykla… W szpilkach nie da rady.

Spieszysz się rano do pracy. Upał jak nieszczęście, samochód nagrzany jak Trybson na dyskotece w Mielnie. Ty masz dzisiaj spotkanie, nie masz czasu na szukanie miejsca do zaparkowania w centrum o 9, a drobne na parkomat wydałaś u Pana Kanapki dzień wcześniej. Może motocykl? Ciężkie, skórzane buciory w taki gorunc…Gruba, motocyklowa kurtka…Nieee, dzisiaj wolisz eleganckie obcasy. I wtedy do akcji wkracza skuter.

Moje dotychczasowe doświadczenia ze skuterami sprowadzają się do krótkiej, acz intensywnej przejażdżki 50-tką po placu w tajwańskiej miejscowości Kaohsiung. Przejażdżka owa zakończyła się dość osobliwym i spektakularnym dzwonem, moim wielkim wstydem, siniakiem w miejscu, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę i lamentem niejakiego Jujie, którego to skuter był własnością. W skrócie- wsiadłam i odkręciłam manetę do końca. Niech Bóg mnie osądzi. Parę wakacyjnych, skuterowych przygód później stwierdziłam, że skuter owszem, fajnie, ale ee tam, nie dla mnie.

Do czasu.

W moje ręce wpadła ostatnio Honda PCX 125. Patrzę- no skuter. No biały. No śliczny całkiem. Jakby go tu przetestować? A w czym to lepsze od motocykla? A dla kogo to najlepsze? Hmmm… HA! Wiem! Honda PCX jest najlepsza dla korpoczłenia.

Kim jest korpoczłeń? Już spieszę z tłumaczeniem.

Jeżeli do pracy masz na 9, po drodze stoisz w korkach, na miejscu do dyspozycji masz zapchany parking podziemny tudzież zewnętrzny, codziennie przyjeżdża do Ciebie Pan Kanapka i siedzisz w boxie, a przed sobą najczęściej masz komputer- TAK, jesteś korpoczłeniem. Przyda Ci się skuter.

Na potrzeby testu przeistoczyłam się na jeden dzień w Kobietę z Biura. Wyciągnęłam z szafy niezobowiązujące, lekkie, casualowe zestawy czytaj pół-dnia-grzebałam-w-wieszakach, uczesałam włos i nałożyłam biurowy makeup. A potem założyłam kask i wszystko szlag trafił, ale o tym później. Jeździliśmy z fotografem (cześć Michaaaał) po mieście udając rekiny biznesu- w sumie fajnie, tylko hajs nam się nie zgadzał. Spódniczka, szpileczki…Dzień zakończył się moimi próbami „stuntu” na skuterze na Krakowskim Przedmieściu (Andrzeju, nie denerwuj się… :D).

Kobieta Z Biura

Kobieta Z Biura po godzinach

Wrażenia z jazdy– o kurde, ale fajnie. Honda pcx jedzie bardzo płynnie, ze świateł rusza gładziutko, przyspiesza całkiem sprawnie. Leciutka, ładniutka, sprytna i zwinna- nie to nie o mnie, to dalej o pcx’ie. Uważajcie tylko na kierunkowskazy- w Hondzie są umiejscowione POD klaksonem. Nieprzyzwyczajeni będą trąbić przy każdej próbie skrętu. Dobrzeeee! Niech słyszą, że jedziesz. Skutery są ok. Siedzisz sobie wygodnie, ubrana tak, jak chcesz (obcasy! obcasy!). Na wszelakie niezbędniki w postaci torebki, kasku, ipada, butów na zmianę, czołgu i suszarki masz specjalny schowek. Mijasz szklane budynki, wkurzonych kierowców w korku, parkujesz gdzie Ci się akurat spodoba. Miasto należy do Ciebie, całe jest Twoje- parkuj, ile wlezie! Spoko. Przekonaliście mnie.

Trochę sobie tym skuterkiem popyrgałam po mieście i wobec tego, mam parę spostrzeżeń. Chętnie się z wami nimi podzielę. Oto Skrócony Dekalog Skuterowca:

1. Światła są Bogiem. Światła to istota, sens i sedno skuterowania. Na światłach masz szansę zaprezentować światu siebie, swój skuter i swój sposób życia. Nie spieprz tego.

2. Ze świateł ruszasz na pełnym gazie, tyle, ile dała Ci fabryka (albo domajstrował brat wujka Twojego kolegi, który znał wnuka kuzyna Twojego stryja, który był mechanikiem). Jak odkręciłam manetę na Jana Pawła, to Mistrzostwa Polski w Motocrossie jeszcze takiego startu z bramki nie widziały, zaprawdę powiadam Wam.

3. Jeśli nie uda Ci się ruszyć na pełnym gazie- udajesz, że coś Ci się zacięło w manetce. Wzruszanie ramionami, kręcenie głową z niedowierzaniem, delikatne przekleństwo pod nosem- mile widziane.

4. Na motocyklistów patrzymy z wyższością- pamiętaj, Ty masz schowek.

5. Postawa wyprostowana, łokcie blisko ciała, wzrok wbity w dal- to nie moto GP, tutaj rozkoszujemy się jazdą, jesteśmy w metropolii i jedziemy do biura, a nie jakieśtam wygłupy na asfalcie. I schowek.

HA HA HA motocykliści, mam schowek!

Jeszcze chwila na szybkie podsumowanie, które właściwie sprowadza się do jednego zdania. Czyli jeśli w tekście najbardziej zainteresowały Cię obrazki, spokojnie możesz przewinąć do tego momentu. Uwaga, leci konkluzja.

Masz skuter, szpilki, schowek i robisz brum- wygrałaś życie, kochaniutka!  

Teraz deser. Przed kaskiem…

_MG_3404

…i po kasku. Na to chyba nie ma rady.

 

 

 

 

4 komentarze

  1. A.
    • Monika Harwas
        • Monika Harwas

Skomentuj