Co warto zobaczyć w Madrycie?

…Czyli subiektywno-kulturalny przewodnik po stolicy Hiszpanii wg Moniki H. 

Obczajcie kolesia. Z normalnego domu. Średnia klasa, ani bieda, ani bogactwo. Dzieciństwo nudnawo- spokojne, typ dzieciaka takiego, co siedzi przy parapecie i szkicuje gołębie na kartce. Dalej- też klasyk. Przeprowadzka, szkoła jedna, druga, studia (raczej leser, opuszcza 3/4 zajęć). Laseczki, imprezki. Dużo laseczek. Bajeruje kilka na raz, trochę kicha, jak wychodzi, że się ze sobą przyjaźnią. Coś tam zarobi, coś tam sprzeda, jakoś leci. Dużo maluje, zdolny jest, wychodzi mu. Ludzie go trochę nie czają, jakieś koślawe ma te rysunki. Jak nie całe niebieskie, to całe różowe. I czemu się uwziął na portretowanie prostytutek i bezdomnych?? Robi się popularny, maluje coraz więcej, kobiety go kochają, ale typ narwany jest strasznie…Dwa małżeństwa po drodze, trochę zdrad, jakieś dzieci- pełnią życia facet żyje.

I nagle bach. Przychodzi pan w kapeluszu, bardzo poważny, z „rządowych”. Sprawa jest. Dwieście tysięcy za obraz mu dadzą, wystawią go w Paryżu. Gruba sprawa. Czasy niespokojne są, wojna szaleje wokół, niedawno całe miasto niewinnych ludzi zbombardowali, cywili! Jest temat, jest oburzenie, wena jest. Wpada w twórczy szał. Przez 3 tygodnie nie wychodzi z pracowni, szkicuje, zmienia, wypełnia, zamalowuje… I w końcu jest. Jedno z najsłynniejszych dzieł XX wieku.

Ten „koleś” to Picasso, a obraz to „Guernica”. Uwierzcie mi, na żywo zapiera dech w piersiach. A zobaczyć ją można w Muzeum Królowej Zofii w Madrycie.

 

Nie opowiem Wam o modnych klubach w Madrycie, uroczych knajpkach ani nie doradzę wam, gdzie najlepiej kupić tam buty na przecenie. Nie starczyło mi na to wszystko czasu. Czasu natomiast starczyło mi na CIZ- Chlanie I Zwiedzanie. W Chlaniu I Zwiedzaniu piękne jest to, że chlejesz i zwiedzasz. A taki na serio- jeden kieliszek wina do lunchu jeszcze nikomu nie zaszkodził. Albo trzy kieliszki. Ewentualnie osiem.

Dobra, to co warto zobaczyć w Madrycie?

Pałac Królewski– jego początki sięgają 1536 roku, i jest skubany spektakularny. Podobno ma aż 2800 sal i wyobraźcie sobie teraz zabawę w chowanego na chacie. Albo że mama was woła na obiad. „Chodź do jadalni!”. „Której?????”.

WP_20150618_12_58_03_Pro (1)

Katedra Almudena– położona po drugiej stronie placu, naprzeciwko Pałacu Królewskiego. Poświęcona w 1993 przez Jana Pawła II sprawia, że nawet niewierzący milknie w zachwycie. Relikwie świętych dookoła (jest nawet fiolka z krwią JPII), panująca cisza, podniosły nastrój… można się tam zatopić w rozmyślaniach.

WP_20150618_13_03_39_Pro

Muzeum Prado– jedno z najbardziej znanych na świecie. Absolutny must-see. Goya, Velazquez, Rubens, Tycjan, Rafael Santi i Picasso w jednym miejscu? Szaleństwo! No to teraz krótki opis odczuć zwykłego, szarego turysty obcującego z Wielką Sztuką. Przy Velazquezie orientujesz się, że od 15 minut wgapiasz się w złowrogo spoglądającego na Ciebie karła. Im dalej w las portretów idziesz, tym bardziej zaczynasz rozumieć, czemu Velazquez spierdzielił w końcu z hiszpańskiego dworu do Włoch. Patrząc na „Mayę ubraną” i „Maję rozebraną” Goi stwierdzasz, że chyba lepiej żeby się ubrała. Potem docierasz do „Saturna pożerającego własne dzieci” i do końca dnia boisz się mrugnąć. Przy Rubensie znikają wszystkie Twoje kompleksy i zaczynasz podejrzewać się o anoreksję. Wychodzisz z Prado jako lepszy człowiek.

WP_20150618_18_20_29_Pro (1)

WP_20150618_19_48_36_Rich

Muzeum Królowej Zofii– Królestwo Pabla Picasso. Zaczynasz wycieczkę od sztuki współczesnej, no i tutaj wiadomo- albo nie czaisz, o co chodzi i to jest brzydkie, albo nie czaisz o co chodzi, i to jest ładne. Czyli coś jak Minionki. Albo telewizja śniadaniowa. A potem wkraczasz do sali, gdzie wisi „Guernica” i to jest taki szok i takie zderzenie ze sztuką, że ekipa z MTV mogłaby tego nie przeżyć. W tej samej sali co obraz wiszą zdjęcia z kolejnych etapów jego powstawania, jest też krótki opis i historia dzieła. Oczywiście są też inne dzieła sławnego Hiszpana, ale to „Guernica” jest moim zdaniem gwiazdą Muzeum Królowej Zofii. Gdy już oderwiesz się od Pablita idź i zobacz koniecznie, co wyczyniał na płótnie Salvador Dali. Tutaj to jest dopiero mózg rozpizdrzony. Po takiej dawce surrealizmu najlepiej od razu iść na churros z czekoladą. Albo na wódkę.

WP_20150620_15_50_08_Rich

WP_20150620_15_54_53_Rich (2)

WP_20150620_16_45_16_Rich

 

W Madrycie jest oczywiście wiele, wiele więcej fantastycznych miejsc do zwiedzania i zobaczenia, ale, jak to mówią- czas nie guma, nie rozciągnie się, a buta nie zjesz. Czy jakoś tak. Jedź do Madrytu. Fajnie tam jest.

 

 

 

 

Skomentuj