Mój przyjaciel Pszemek- pierwsze starcie.

Znasz to na pewno- stoisz już 40 minut w korku, poruszasz się z szaloną prędkością kilometra na godzinę, masz już dość samochodowego radia, kierowców obok, z nieba leje się żar, a Tobie padła klima… Mam dla Ciebie rozwiązanie. Kup sobie motocykl! Ale zanim to zrobisz, przeczytaj tego posta.

Też się zajaraliście jak poszło info, że z prawem jazdy kategorii B można jeździć na legalu motocyklem o pojemności 125cc? Bo ja się ucieszyłam jak głupia, a potem sobie przypomniałam że nie mam hajsu i cieszyłam się jakby trochę mniej. Następnie Mężczyzna Mój Andrzej zrobił mi niespodziankę życia ( odsyłam tutaj: http://monikaharwas.pl/2014/09/moj-przyjaciel-pierdofon/). Od tego czasu trochę się zmieniło.

Pewne rzeczy oczywiście pozostały niezmienne (Andrzej), Pierdofon natomiast został jedynie słusznie przechrzczony na Pszemka. Zasłużył. On nie pierdzi, on sunie. Jest czarny, ma 5 biegów, takie maziaje na boku, designerską lampę z przodu i jego jedyną wadą jest to, że nie robi śniadań. A tak na serio- Hyosung RT 125 to bardzo przyzwoity motocykl. Jako osoba, która motocyklowe doświadczenie ma naprawdę niewielkie (motocross się nie liczy, tam  zawsze jestem ostatnia) stwierdzam, że dla przeciętnego posiadacza kategorii B Pszemek jest absolutnie świetny. Siedzi się na tym wygodnie, jak trzeba to idzie piecem (do 110km/h- ja nie próbowałam, ale Mężczyzna mówił, że tyle szedł). Opony Pszemek ma baloniaste, więc można się spokojnie ładować na krawężniki i jakoś tak wcale niestraszno. Jak się wpadnie w dziurę to też luz, ale to już nie wiem czemu. No i let’s face it- ten motocykl wygląda naprawdę zajebiście. Jak nim jadę w kurtce Andrzeja to nawet mam wrażenie, że zadaję szyku, gdyby tylko mi się te rękawy nie plątały przy manetkach. Myślę, że do Pszemka to tylko obcisła czarna skóra i seksownie rozwiany włos, przy czym zakup skóry to byłby może nawet realny, ale z seksownie rozwianym włosem to mi jeszcze nigdy nie wyszło. Generalnie lans z Hyosungiem jest całkiem udany, bo wszyscy się nim zachwycają. Jego retro-stylówa to strzał w dziesiątkę. Pięknie wyglądałby na Placu Zbawiciela, gdybym tam jeździła. Albo na plaży w Sopocie. Albo na ulicach Nowego Yorku. Natomiast jak pojechałam nim na plac na Bemowie to zrobił niezły szał, ale chciałabym myśleć, że ja też po prostu ładnie wtedy wyglądałam. Albo ładnie jeździłam. Cholera. Chyba jednak chodziło o Hyosunga.

TAK. Bardzo lubię Pszemka. Jest moim przyjacielem.

Przesiadka na motocykl z prawem jazdy kategorii B brzmi naprawdę świetnie. Koniec ze staniem w korkach, koniec z szukaniem miejsca parkingowego przez godzinę, koniec z parkomatami, baaa, nawet pospać można dłużej- na dwóch kołach dojedziesz do pracy znacznie szybciej. I na benzynie zaoszczędzisz! Najlepiej! Jeśli już się zdążyliście napalić jak korniki na szafę- here comes wiadro zimnej wody.

To jest MOTOCYKL. Pewnie myślisz, że taki o pojemności 125cc to pierdzi i w ogóle to tak naprawdę skuter i luz. Ano wcale nieprawda. Jeżeli w życiu nie prowadziłeś dwukołowca, wypunktuję Ci, Kochany Czytelniku, z czym możesz mieć problem:

on ma biegi– możesz się śmiać, ale zmiany biegów w motocyklu też trzeba się nauczyć. Musisz ogarnąć, że stopa w górę albo w dół, że sprzęgło wcisnąć palcyma, i jeszcze to wszystko ma być gładziutko, żeby Cię, nie daj Boże, nie szarpnęło! Jak szarpnie konkretniej to nic tylko puszczać „I belive I can fly” w tle i wrzucać na You Tube w slow motion- przynajmniej będziesz internetowym celebrytą.

on jedzie i to jest szybko– ja mam zawsze wrażenie, że dobijam do prędkości światła i że jakby podjechało jakieś lambo to byśmy szli równo piecem, a potem zerkam na prędkościomierz i on pokazuje 60km/h. Jeżeli jesteś „świeżakiem” musisz się przyzwyczaić do odczuwania prędkości w trochę inny sposób niż w samochodzie.

on nie ma blachy dookoła– O. WŁAŚNIE. W samochodzie jak pacniesz w kogoś obok- no to trudno, pójdzie z OC, cośtam się wyklepie… Na motocyklu najprawdopodobniej oberwiesz Ty. Dlatego musisz MYŚLEĆ- za siebie, za pana w furze obok, za starszą panią na pasach, za tego psa, co biegnie obok drogi. Musisz być SKUPIONY. Ok, może to brzmi trochę patetycznie, ale jak stanęłam na pasach obok wielkiej ciężarówki, to ogarnęłam, co musiał czuć Dawid, jak szedł na 1:1 z Goliatem.

on ma kierunkowskazy– wiem, że samochód też ma i że żadna to nowina, ale tutaj sprawa ma się trochę inaczej. W samochodzie majtniesz kierownicą i cyk, po sprawie, kierunek się wyłączy. A w motocyklu ha ha ha, wcale nieprawda! Jak zapomnisz wyłączyć, to całe A2 do Poznania przejedziesz z zamiarem skrętu w lewo. Odruchy, wszystko odruchy- będziesz musiał się nauczyć od razu po skręcie przełączać do „pozycji zero”. Ja podczas swojej Pierwszej Samodzielnej Wyprawy z Bemowa na Żoliborz co chwilę zerkałam, czy mi się przypadkiem kierunek nie świeci, co było mocno głupie. Pan z przodu gwałtownie zahamował, czegom oczywiście nie zauważyła, bo wgapiałam się w tego fiflaka, co to włącza kierunki, no i… no i Hyosung system hamowania ma całkiem sprawny, dzięki czemu ząbki mam całe i każdy jest na swoim miejscu. Oto dowód:

DSC_0313

pada deszcz i wieje wiatr– czytaj: kup se porządne ciuchy, bo jak Ci zacznie przywiewać, to przygoda z motocyklem skończy się zapaleniem gardła. O Boże. Zaczynam brzmieć jak moja babcia. No cóż, babcia ma po prostu rację. Plus porządne ciuchy ochronią Cię przed „przycierkami”, czego Ci, Drogi Czytelniku, absolutnie nie życzę!

Podsumowując, żeby nie było- bycie motocyklistą to największa frajda z możliwych, i uważam, że możliwość jazdy na dwóch kołach z prawem jazdy kat B to supersprawa. 125tki wyglądają fajnie, prędkości w mieście osiągają absolutnie wystarczające, a i cenowo każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Ale zanim wyjedziesz na ulicę, zanim radośnie przesiądziesz się z ciasnego samochodu, zanim zapragniesz motocyklowej wolności- NAUCZ SIĘ JEŹDZIĆ. Dla siebie, i dla innych.

Autorem zdjęć jest Michał Marton, a tutaj jego stronka: http://michalmarton.com. Michał jest miły, robi fajne zdjęcia i nosi czapki z daszkiem. Pozdrawiamy Cię, Michał!

457A9438

457A9520

457A9437

hyosungmarton

a tutaj JA JADĘ! A zdjęcia robił Andrzej!

WP_20150329_17_31_09_Pro20150330092715

WP_20150329_17_31_54_Pro20150330092753

WP_20150329_17_28_16_Pro20150330092620

InstagramCapture_ff5bb8c8-ee00-49d6-bec7-c17c20e20cc0

Podobał Ci się wpis? Lajkuj i udostępniaj! Na Twarzoksiążce jestem tu: https://www.facebook.com/piachipuder a na instasiu tutaj: https://instagram.com/monikaharwas/

6 komentarzy

    • Monika Harwas
    • Monika Harwas
  1. Kasia
    • Monika Harwas

Skomentuj