Ewa zżarła jabłko, czyli dlaczego bycie kobietą jest przerąbane.

Plan był prosty- powracającego z wyjazdu służbowego Mężczyznę Mojego Życia przywita stylowo odziana bogini seksu, w jednej ręce dzierżąc dymiący półmisek wykwintnego dania, a drugą polewając szampana. Wyszło..

…jak zwykle. Znacie to, prawda? Facet wyjeżdża na kilka dni, Ty już masz w głowie ustalony plan, że pójdziesz sobie na spokojnie do kosmetyczki, że fryzjer, manicure, pedicure… W rezultacie pierwszy „wolny” dzień spędzasz w pidżamie/ulubionym, rozciągniętym dresie, nogi zapominają co to maszynka do golenia, a podkład i tusz do rzęs zostają na półce.

Tym razem miało byc inaczej- nadszedł dzień powrotu Mężczyzny, chałupa wysprzątana, pieseł nakarmiony, przepis na wypasioną kolację już czekał w zakładce „Ulubione”, pozostało tylko zrobić się na bóstwo i dopilnować, żeby plan wypalił. Ja wiem, że golenie nóg jest najbardziej prowizoryczną czynnością świata, ale czy Wy też się tak, kurde, zacinacie i siedzicie później pół godziny w wannie czekając na  śmierć z wykrwawienia czy tylko ja tak mam?!? I tak się właśnie zaczyna mały babski koszmarek z cyklu „będę dziś aniołkiem Victoria’s Secret”- z zesztywniałą, prawie-amputowaną- maszynką-do golenia nogą próbujesz nałożyć sobie maseczkę na włosy, orientując się po drodze, że zostawiłaś ręcznik w salonie. Kuśtykając na golasa przez całe mieszkanie zdajesz sobie sprawę z tego, że nie zasłoniłaś okien, więc sąsiedzi z naprzeciwka mają wersję live filmu „Goło i wesoło”, przy czym faktycznie jest goło, ale niekoniecznie wesoło. Nałożony wcześniej samoopalacz, który miał dawać efekt „naturalnej, letniej opalenizny” przeistoczył Cię w kuzynkę salamandry plamistej pomieszaną z tym żółtym typem z „Sin City”, więc trzesz se po gębie mieszanką cytryny z cukrem, bo oczywiście nie pomyślałaś wcześniej, żeby kupić peeling. W międzyczasie orientujesz się, że to, co miało być naleśnikami gryczanymi ze szpanerskim farszem warzywnym wydaje właśnie na patelni swoje ostanie tchnienie, i wcale nie jest szpanerskie, a już na pewno nie jest naleśnikiem. Taaak, tak to jest moje drogie- życie kobiety łatwym nie jest, bo jak tu jednocześnie być osiągającym sukcesy w pracy i doskonale prowadzącym dom seksownym kociakiem? Ostatecznie sytuację opanowałam- trochę babskiej magii, szczypta poczucia humoru i proszę bardzo, Mężczyzna w dom, siedzi zadowolony.

Konkluzje mam dwie- 1. My, kobiety, wymiatamy, bo robimy tyle rzeczy na raz, że żaden facet by tego nie ogarnął, i jeszcze jako-tako przy tym wyglądamy, 2. Boże mój, jak dobrze, że mężczyźni nie są świadomi połowy rzeczy, które wyprawiamy w łazience i kuchni, żeby było tak, jak jest ;p

CAM00585

CAM00594
Da się? Da się!

p11.13982142_std - Copy

 

Skomentuj