Ooops I did it again, czyli Otwarte Mistrzostwa Lubelszczyzny powered by Chełm.

No i znowu sobie to zrobiłam… i było wspaniale!  

Coż, let’s face the prawda- najświeższym rocznikiem w polskim motocrossie to ja nie jestem, o pudło walczyć nie ma co, no chyba, że wystartują 3 dziewuchy, to wtedy mam szansę. Ale kto powiedział, że sam start w zawodach nie może być świetną zabawą? Wiadomo, z moimi umiejętnościami na wielkie fajerwerki liczyć nie mogę, ale zaprawdę powiadam Wam, już samo stanie na maszynie startowej i bycie częścią całego eventu, jakim są zawody motocrossowe jest superwspaniałe! Kurde, jakie to są emocje! Jaka to jest adrenalina! Jaki to jest stres! Jakie to jest świetne to aż słów mi brak i łezka się w oku kręci! Idziesz sobie po parku maszyn krokiem dumnym, no bo hejka hhej, tutaj tez stoi mój motor i ogólnie jestę królę na dzielni, udzielasz se wywiadów (hasztag sława, hasztag fuck me I’m famous, hasztag kto chce autograf), sprawdzasz se tor, no bo przecież koleinę sobie odpowiednią trzeba wybrać, ubierasz się , a ubieranie się to jest Moi Drodzy spektakl cały włącznie z rozgrzewką, potem jest wyścig, ale to się akurat wytnie, a potem znowu cała zabawa od poczatku, no niech mnie Yamaha, fun jest taki, że klekajcie narody! Dobra, a teraz serio- cieszy mnie niezmiernie i raduje me serce fakt, że imprez motocrossowych i ogólnie motocyklowych jest coraz więcej, i że zainteresowanie takimi eventami jest całkiem spore. Wzruszają mnie te wszystkie dzieciaczki na 65-tkach, a mój instynkt macierzyński osiąga wtedy monstrualne rozmiary, wzruszają mnie kibicujace rodziny,wreszcie wzruszają mnie wszyscy zaangażowani w ten sport, bo to nie jest łatwa pasja. Z tego miejsca dziękuję wszystkim, którzy tworzą mój motocrossowy świat, którzy mnie wspierają, doradzają, pocieszają,podnoszą motocykl, twardo się uśmiechają i gratulują po tym koszmarku, jaki im funduję swoją nieudolną, ale pełną zaangażowania jazdą, gdyby nie Wy, to pierdzenie w piachu i błocie nie byłoby tak fajne! Senkju senkju baj!

motokrosy tutaj

motokrosyteztutaj

ooo tutaj to piecem poszłam, aż się wszyscy obejrzeli ;p tak zawyczaj to jadę od razu w slow motion, żeby zdjęcia nie wyszły rozmazane.

 

Aaaaah, no i wywiad, wywiad jest przecież! Proszzz bardzo, następny to juz chyba u Wojewódzkiego… ;p

Skomentuj