Palmy takie smukłe a ja taka niesmukła ;p

  Urlop zbiża się wielkimi krokami a wraz z nim pojawiają się Złe Myśli.

W tym momencie wypadałoby zdefiniować Złe Myśli. Z. M brzmią one mniej więcej tak: „jadę zaraz do Grecji/Hiszpanii/Chorwacji/Pszczyny Dolnej i będę musiała wbić się w bikini a mam grube uda/wystający brzuch/cellulit mi widać/cycki już nie te/mam krzywe palce u stóp, niepotrzebne skreślić. Co roku to samo- mniej więcej w połowie maja w gazetach pojawiają się roznegliżowane, smukłe i opalone modelki w modnych strojach kąpielowych, ze wszystkich stron uśmiechają się nowe generacje kremów, olejków i innych cudów, i znowu masz nadzieję, że jak się tym posmarujesz na plaży to będziesz się sexy błyszczeć, a lądujesz cała pokryta tłustą mazią i obklejona w piachu, i ani to sexy, ani błyszczące. Wprost proporcjonalnie do wzrastającej temperatury na dworze, wzrasta Twoje poczucie winy bo siedzisz w pracy, do urlopowania coraz mniej czasu a Ty wciąż nie schudłaś, jesteś blada i nie masz hybrydy na paznokciach! Niestety, wiem jak to się kończy- lądujesz wreszcie na swojej wymarzonej plaży, palemki są, drinki z palemką też, piaseczek biały, morze turkusowe, a Ty jesteś biało- różowym zestresowanym klockiem i MUSISZ wypocząć. I MUSISZ się ładnie opalić, no bo co powiedzą koleżanki w pracy? Na zdjęciach z wakacji też MUSISZ wyjść pięknie, no bo jak to później wstawić na Twarzoksiążkę i otagować się bez żenady? Od tych wszystkich MUSISZ w końcu masz serdecznie dość Grecjobułgariochorwacji i w sumie najchętniej to klapnęłabyś na kanapie w swoim domu, przynajmniej w dresach jest wygodnie i piasek nie włazi tam, gdzie światło dzienne nie zagląda.
W tym roku mówię stop. Przykro mi Człowieki, ale z Chorwacji wrócę pewnie nierówno opalona, w zdrapkach i siniakach i z mało reprezentacyjnym albumem na fejsbuniu, ale będę się, cholercia, po prostu dobrze bawić. W te wakacje gdzieś będę miała czy bliżej mi do Mirandy Kerr czy do Beaty Kozidrak, po prostu zapomnę na chwilę, że istnieje coś takiego jak pogoń za byciem idealną, przynajmniej na te 10 dni. A potem niech się dzieje, co chce ;p

3 komentarze

  1. Anonymous
  2. Anonymous

Skomentuj