W życiu piękne są tylko chwile.

  Praca charakteryzatora na planie filmowym nie należy do najłatwiejszych- podczas trwania zdjęć możesz zapomnieć o jakimkolwiek życiu towarzyskim, hobby odstawiasz na bok (Jagna płacze w garażu i opony jej puchną z żalu) i przez 12 godzin dziennie biegasz z pędzlami i pudrujesz wszystkich i wszystko, na co się natkniesz po drodze.

Mimo wielu trudów i opuchniętych stóp są dni, kiedy radość i duma z tego co robisz odbierają ci na chwilę mowę. Dzisiejszy dzień był zdecydowanie jednym z nich. Przez ostatnie 3 dni kręciliśmy ujęcia w szpitalu w Międzylesiu, gdzie leczone są dzieci. Chory dorosły to bardzo smutny widok, chore dziecko to smutek wypełniający cię po brzegi. Nie wiem i nie rozumiem, dlaczego cierpienie spotyka małe, niewinne dzieci, które jeszcze nie zdążyły zapracować na jakąkolwiek karmę, pewnie zresztą nigdy tego nie zrozumiem. Ale wiem jedno- uśmiech na twarzy takiego malucha jest najpiękniejszą rzeczą, którą możesz podarować sobie i światu. Z inicjatywy grającej w naszym filmie aktorki, pod koniec zdjęć na planie pojawiło się 150 kolorowych balonów, które nasza ekipa podarowała małym pacjentom. Rozdawanie dzieciakom kawałka nadmuchanej gumy- niby nic, a było w tym coś czystego, coś pięknego, coś.. prawdziwego. Odłóż na chwilę laptopa, wyłącz ten serial w telewizji, zatrzymaj się na moment- pomyśl, co możesz dzisiaj zrobić, żeby wywołać uśmiech na czyjejś twarzy. Na Twojej pojawi się dokładnie taki sam.

Skomentuj