Puchar Polski w motocrossie czyli oJezusMariaCoJaTuRobię ;p

  Całkowicie spontanicznie, aczkolwiek z pewnymi obawami, postanowiłam spędzić pewny czerwcowy weekend na torze w Gdańsku-Borkowie, gdzie odbywały się zawody motocrossowe. 

Przepełniona miłością do tegoż sportu, spakowałam ciuszki, ochraniacze, buty kaski i te inne wszystkie bajery (wiecie, jak to jest przed zawodami- rękawiczki w rządku, skarpeteczki podobierane, nie ma to tamto ;p) i wyruszyłam w podróż, czując się trochę jak konkwistador podbijający nowe, nieznane lądy.

Nie wiem jak Wy tam, moi czytelnicy z wszelakimi zawodami sportowymi stoicie, ale przed startem, przynajmniej w moim przypadku, jest tak: wyobrażam sobie siebie, jak leeeecę, idealnie wchodzę w zakręty, manetka gazu odkręcona,  piach wylatuje spod kół, ogólnie tłumy szaleją, ja jestem gwiazdą, wywiady, autografy, no wariactwo totalne! A potem back to reality, zawody się zaczynają i dostaję wp****ol. 🙂

Spadanie z poziomu swoich wyobrażeń do aktualnego poziomu jazdy, na jakim się znajduję, boli jak cholera. Na maszynie startowej jedna, jedyna myśl- PO CO JA TO SOBIE ROBIĘ?! A potem maszyna opada, cyk, start, lecisz, już nie ma czasu na zastanawianie się. Koleiny zbliżają się w zawrotnym tempie, piach sypie się wszędzie, ale za chwilę zamienia się w błoto, bo przecież, kurde, pada, jadę, no niby jadę, ale jak się odkręcało tę manetkę do końca? Skoki, Jezu jakie duże, nieee, nie przeskoczę, bezpieczniej przejechać, ktoś „przefrunął” obok- już mnie dublują? I jak się pozbyć tej wody z gogli?

Taaak, zawody motocrossowe to nie bajka moi kochani, to krew, pot, łzy, otarte nogi od ochraniaczy i poplątane włosy. I wiecie co? I to jest, kurde, piękne. NIE MA piękniejszej definicji hasła „Wszystko jest możliwe”. To nic, że dojechałam ostatnia, to nic, że nie umiem skakać, to nic, że wypadłam (!) z toru- mówię Wam ludzie, w momencie kiedy schodzisz po wyścigu z motocykla (lub się z niego przewracasz w moim przypadku) jesteś panem wszechświata, no przynajmniej w swojej głowie. Skoro nie pokonały mnie pionowe skoki to już mnie chyba nic nie pokona!- tak sobie myślisz. Tym postem składam ukłon wszystkim motocrossowym zawodnikom i zawodniczkom- jesteście twardzielami, jakich świat rzadko spotyka (kiedyś Was objadę, tak mi dopomóż Bóg ;ppp).

poniżej fotka z galerii Joanny Ulatowskiej, https://www.facebook.com/pages/swiatwidzianytrzecimokiemblogspotcom

2 komentarze

    • Monika Harwas

Skomentuj